
Nie tylko teoria: jak wdrożyć dostępność w e-commerce
Temat dostępności przestał być „na później” – do wejścia w życie nowych przepisów został już tylko miesiąc – zegar tyka coraz głośniej. Wiesz już (jeśli nie, zerknij tutaj), że zapewnienie dostępności cyfrowej w e-commerce to obowiązek. Ale również szansa. Zwłaszcza jeśli chcesz pokazać, że Twój sklep jest naprawdę inkluzywny i zapewnia realną dostępność.
Dziś przechodzimy z teorii do praktyki – co zrobić. Bez banałów, za to z przykładami i konkretami.
Krok po kroku: co możesz zrobić, żeby dostępność w sklepie nie była pustym słowem?
Dostępność nie zaczyna się od specjalistycznego audytu ani nie kończy się na wtyczce z ikoną w rogu strony. To proces. Czasem nawet drobne poprawki robią znaczącą różnicę w korzystaniu ze strony.
Jakie zmiany możesz wprowadzić?
Dla osób niewidomych i słabowidzących:
- Kontrast tekstu i tła – minimum WCAG AA. Ciemny tekst na jasnym tle (i odwrotnie). Zero tekstów na zdjęciach bez tła.
- Nagłówki z hierarchią – niech H1 naprawdę oznacza tytuł, a nie tylko „duże litery”. Czytniki ekranu odczytują nagłówki jako strukturę strony.
- Alt teksty – opisuj obrazy. Jeśli to produkt: napisz, co naprawdę widać na zdjęciu („czarna sukienka midi z kieszeniami”), a nie „produkt1.jpg”.
Dla osób głuchych i słabosłyszących:
Tu robi się ciekawie – bo dostępność to nie tylko kwestie wizualne i konieczność zapewnienia tłumaczeń na polski język migowy, co czasem może być trudne do wdrożenia w pierwszym etapie.
Poprosiłam o opinię eksperta – certyfikowanego lektora i tłumacza Polskiego Języka Migowego.
„Większość Głuchych w Polsce zna język polski na poziomie A2 (dla porównania obcokrajowiec, który uczy się języka polskiego w Polsce osiąga ten poziom mniej więcej w ciągu dwóch lat). Dla wielu formularze zakupowe, zwroty czy reklamacje są za trudne językowo. Gdyby były uproszczone i pisane prostym językiem – byłoby dużo łatwiej.”
– Damian Rzeźniczak, Centrum PJM
Co zatem możesz zrobić?
- Uprość teksty na stronie (lub zapewnij możliwość przejścia do prostszej wersji) – instrukcje, opisy produktów, proces reklamacji. Język prosty, bez prawniczego i technicznego żargonu, jasneikonografiki.
- Formularze – zadawaj tylko te pytania, które są naprawdę konieczne.
- Wariant kontaktu bez telefonu – np. opcja „kontakt SMS z kurierem” przy zamówieniu. Brak obowiązkowego potwierdzania przez telefon – e-mail albo SMS powinny być wystarczające, zwłaszcza jeśli klient wskazał taką preferowaną formę kontaktu. Naprawdę nie każdy może odpowiedzieć na „jedno szybkie pytanie” od infolinii.
- Możesz dodać film z instruktażem w polskim języku migowym, w którym wytłumaczysz, jak korzystać ze strony i jak zrobić zakupy. Możesz też dodać film wyjaśniający regulamin sklepu. Dla Ciebie to tylko jeden lub dwa filmy, a mogą ułatwić zakupy wielu Twoim klientom!
Dla osób, które korzystają z alternatywnej nawigacji:
- Pełna obsługa klawiaturą – formularze, menu, koszyk.
- Czytelne focusy – czyli zaznaczenie aktywnego elementu. To nie musi być jaskrawa ramka, ale użytkownik musi zawsze widzieć, gdzie „jest” na stronie.
- Logika formularzy – np. nazwy pól (label) muszą być powiązane z inputami. Czytniki tego nie zgadują.
Dla osób wrażliwych na bodźce:
- Brak migających elementów i autoplay – karuzele, filmiki, animacje? Ok, ale niech użytkownik decyduje, czy je uruchomić.
- Tryb ciemny albo neutralny – nie każdy go potrzebuje, ale ci, którzy potrzebują, naprawdę to docenią.
- Statyczność – ogranicz ruchome elementy (lub zapewnij możliwość ich zatrzymania). One odciągają uwagę i mogą być stresujące.
To nie tylko UX. To też regulamin.
Pamiętaj: w ramach ustawy o dostępności, sklepy internetowe muszą wskazać w regulaminie, w jaki sposób zapewniają dostępność. Co więcej, sam regulamin powinien spełniać wymogi dostępności! Nie musisz przepisywać przepisów – wystarczy pokazać, jakie działania już podjąłeś lub planujesz podjąć i jak klient może zgłosić problemy.
A co z kosztami?
Nie musisz zaczynać od pełnego wdrożenia WCAG 2.1. Najlepsze efekty dają małe kroki – o ile rzeczywiście są robione z myślą o użytkowniku.
Coraz więcej firm zaczyna od współpracy UX-owców z programistami i dyskusji nad dostępnymi rozwiązaniami – przeglądają ścieżkę zakupową, upraszczają formularze, poprawiają kontrasty. To nie są ogromne inwestycje, ale już coś zaczyna się dziać w dobrym kierunku.
Warto też rozważyć:
- konsultacje z przedstawicielami środowisk – np. osób niewidomych, głuchych, czy z niepełnosprawnością ruchową. To kopalnia wiedzy i empatii. Jeżeli chcesz, żeby nowe rozwiązania spełniały ich oczekiwania – najlepiej dowiedzieć się “u źródła”, co może pomóc;
- warsztaty wewnętrzne – np. dla zespołu e-commerce, sprzedaży i obsługi klienta. Dostępność to nie tylko front-end, ważna jest świadomość zespołu, który kontaktuje się z klientem na różnych etapach jego przygody ze sklepem.
A co jeśli dostępność to za duże obciążenie? Uzasadnij to – ale na podstawie faktów
W idealnym świecie każdy sklep od razu wdraża pełną dostępność. W rzeczywistości? Bywa różnie – ograniczony budżet, napięty backlog IT, brak ludzi do ogarnięcia tematu. I to jest OK – przepisy też to przewidują.
Jeśli jakaś zmiana byłaby zbyt kosztowna, czasochłonna albo totalnie rozwaliłaby logikę działania Twojego sklepu – masz prawo tego nie wdrażać. Ale: to musi być poprzedzone oceną i uzasadnione. Nie na oko – tylko konkretnie.
W praktyce? Sprawdź:
- ile realnie kosztowałoby wdrożenie danej funkcji (np. lepsze opisy alternatywne, tłumacz PJM, nowy system komunikacji z klientami),
- czy masz na to zasoby techniczne i ludzi (oszacuj, ile godzin pracy wymaga wdrożenie zmian – nie zgaduj),
- ile osób potencjalnie skorzysta z tej zmiany i jak często,
- czy da się to zrobić etapami lub prościej.
Warto pogadać z działem IT, UX, z ekspertami w poszczególnym dziedzinach. Może się okazać, że coś, co na początku brzmi jak rewolucja, w praktyce nie jest aż tak straszne.
A jeśli jednak coś naprawdę jest „nie do zrobienia” teraz – zapisz to, uzasadnij i miej tę ocenę pod ręką. Dzięki temu nie tylko spełniasz wymogi prawne, ale i pokazujesz, że traktujesz temat serio, a nie szukasz wymówek. Zastanów się też, kiedy i w jakim zakresie możesz zacząć coś zmieniać.
Chcesz to zrobić dobrze?
Jeśli temat dostępności w e-commerce jest na Twojej liście „to-do”, ale nie wiesz, od czego zacząć – daj znać. Pomagam sklepom internetowym wdrażać obowiązki wynikające z ustawy o dostępności (PAD), w zgodzie z realiami biznesu i z empatią dla użytkowników.
Chcesz więcej takich konkretów?
Zapisz się na newsletter – tam znajdziesz więcej szczegółów dotyczących wdrożenia przepisów PAD oraz inne ciekawe materiały.








